czwartek, 26 lipca 2012

2 rodział.

Zayn już dawno poszedł do domu, bo powiedziałaś że chcesz być sama, ale zdałaś sobie sprawę że źle zrobiłaś wyganiając go ze swojego mieszkania... Jest 3 nad ranem a ty jeszcze nie śpisz bo masz dziwne uczucie że ktoś cię śledzi, chodziłaś z jednego pomieszczenia do drugiego i spoglądałaś przez okno, bałaś się, nie wzięłaś od Zayn'a numeru telefonu, a to był błąd, bo gdybyś miała jego numer to zadzwoniłabyś teraz do niego i poprosiła żeby przyszedł do ciebie. Po długim kręceniu się po domu poszłaś wziąć prysznic, ubrać luźną koszulkę i krótkie spodenki i poszłaś spać, jednak nie mogłaś zasnąć, wzięłaś telefon do ręki i sprawdziłaś która godzina, była już 6:00 a ty nawet nie zmrużyłaś oka. Postanowiłaś wstać chodź czułaś że jesteś zmęczona. Poszłaś do łazienki ogarnąć się trochę, potem poszłaś zjeść śniadanie były to płatki z mlekiem, kiedy je zjadłaś poszłaś się ubrać w to: http://www.loveit.pl/love/691306/Kawcia.com dodatkowo wzięłaś jeszcze swój telefon i włożyłaś do kieszeni. Po ubraniu się poszłaś do galerii handlowej, była sobota więc nie musiałaś iść na warsztaty, chciałaś trochę zaszaleć i kupić sobie parę ciuchów. Po 2-godzinnych zakupach poszłaś na kawę do Starbucks'a. Wydawało ci się że jest już wszystko dobrze, ale niestety myliłaś się... Zobaczyłaś Alana siedzącego na krześle niedaleko ciebie i gapiącego się na ciebie. *Czy on mnie śledzi?!* pomyślałaś. Postanowiłaś odejść od tego stolika i wyjść z galerii ale chwycił cię za nadgarstek, pisnęłaś z bólu, ale on jeszcze mocniej cię chwycił za rękę i pociągnął w stronę wyjścia, zaprowadził cię do podziemnego parkingu i wsadził do samochodu, nie próbowałaś uciekać bo bałaś się. Odjechaliście, nie wiedziałaś gdzie jedziecie bo wokół było ciemno, po chwili zorientowałaś się, że jesteście w lesie, nie wiedziałaś, co dalej z tobą będzie, bałaś się. Auto się zatrzymało, Alan wyszedł z samochodu, ciebie też wyciągnął, ale bardzo agresywnie, nie wiedziałaś, o co mu chodziło, to ty powinnaś być na niego wściekła za to, że cię zdradził a nie on na ciebie, po twojej głowie chodziło pełno myśli typu, ‘co on ode mnie chce?!’ ‘Co on mi zrobi?!’ i wiele, wiele innych pytań, na których nie znałaś odpowiedzi.
Alan, co ty ode mnie chcesz?-Zapytałaś cieniutkim głosem.
Zamknij się!-Krzyknął.
Wziął cię za rękę i zaprowadził w głąb lasu, zawiązał wokół drzewa i zaczął krzyczeć: Raz cię zdradziłem a ty już do domu przyprowadzasz sobie jakiegoś kolesia?!
Zaczęłaś tłumaczyć się, że wpadłaś na niego na ulicy i że przez ciebie zranił się w rękę więc musiałaś mu ją owinąć w bandaż. Ale on cię nie słuchał nadal się na ciebie wydzierał i prosił o wybaczenie, ale ty nie zgodziłaś się, bo tego, co zrobił nie dało się zapomnieć. Wtedy się wściekł i zaczął cię kopać i bić aż w końcu wyciągnął z kieszeni nóż dźgnął nim na twojej twarzy. Następnego dnia obudziłaś się na łóżku szpitalnym nie wiedziałaś co tam robisz ale kiedy zobaczyłaś Zayn'a obok siebie chyba już zrozumiałaś że on cię znalazł ale nie byłaś pewna wolałaś zapytać: Zayn jak ja się tu znalazłam ?
Zayn-Teraz to nie jest ważne, ważniejsze jest to że się obudziłaś i wszystko jest w porządku.
Ty-Al...
Zayn ci przerwał- Cicho, teraz odpoczywaj popołudniu zawiozę cię do domu w którym jestem z Harry'm, Niall'em, Liam'em i Louis'em i tam spokojnie będziesz mogła odpocząć, nikt ci nie będzie przeszkadzał.
Ty-Ale Zayn ty mnie prawie nie znasz, jak możesz wpuścić do domu dziewczynę której nie znasz i na dodatek w takim stanie?
Zayn- Nie masz nic do gadania, już zadzwoniłem do chłopaków i oni się zgodzili powiedzieli że bez problemu możesz u nas zamieszkać. Przy okazji ich poznasz- Uśmiechnął się do ciebie cwaniacko.
Ty- Ohh... znam cię tak krótko a już wiem że jesteś taki uparty!
Zayn- A ja już wiem że ty łatwo ulegasz.-uśmiechnął się cwaniacko.
Ty- Zayn bo zaraz nie ulegnę i nie pojadę do waszego domu !
Zayn- Oj, nie wściekaj się:)
*Parę godzin później*
Po południu pojechaliście do domu chłopaków, dom był wielki i łatwo było się w nim zgubić, wszyscy oprowadzili cię po domu, kiedy już wiedziałaś gdzie co jest poszłaś do łazienki się ogarnąć, to co zobaczyłaś w lustrze było straszne, twoja cała twarz była w siniakach tak samo, szyja i ręce, nie wiedziałaś że jest aż tak źle. Kiedy zobaczyłaś bliznę na swojej twarzy wiedziałaś że nigdy się jej nie pozbędziesz... Natychmiast pobiegłaś do pokoju w którym miałaś nocować rzuciłaś się na łóżko i zaczęłaś płakać.
________________________________________________________________
Ok :D To mój drugi rozdział, wiem jest bardzo słaby, powinno być więcej 1D ale to w dalszych rozdziałach :) Proszę o komentarze :)

piątek, 20 lipca 2012

1 rozdział.


Jesteś zwykła dziewczyną, która robi to, co kocha, czyli taniec… Przeprowadziłaś się do Londynu by potraktować taniec na poważnie i rozpocząć karierę, bo kiedy byłaś w Polsce tańczyłaś dla zabawy. Wygrywałaś konkursy w swojej miejscowości i w różnych miastach w Polsce, ale jednak chciałaś przeprowadzić się do Londynu i robić to profesjonalnie. Miałaś chłopaka o imieniu Alan, poznaliście się w jednym z klubów, bo kiedyś lubiliście balować, ale skończyliście z tym. Układało się wam bardzo dobrze. Mieszkaliście w starej kamienicy, tylko na tyle was było stać, ale chociaż tyle. Jak co dzień wieczorem wracałaś z warsztatów tanecznych układało ci się tam bardzo dobrze, kobieta, która była profesjonalną tancerką mówiła ci, że ‘w przyszłości będą z ciebie ludzi zresztą teraz już też są’. Pewnego wieczoru siedziałaś z Alanem na kanapie i oglądaliście komedie, strasznie się wam nudziło, twój chłopak wpadł na pomysł żeby wybrać się na dyskotekę. Nie chciało ci się na nią iść, ponieważ byłaś zmęczona. Ale twój chłopak naciskał abyś poszła i zgodziłaś się. Natychmiast poszłaś się ubrać w coś stosownego, były to jeansowe szorty, biały t-shirt, biało czarno bejsbolówka, czarne trampki i mała torebka założona przez ramię, w której miałaś telefon, notes i portfel, włosy rozpuściłaś, może to nie był najlepszy strój na dyskotekę, ale w tym czułaś się najlepiej. Po chwili Alan też był gotowy i poszliście na dyskotekę. Kiedy weszliście do środka było pełno ludzi aż zrobiło się ciasno. Ale nie przeszkadzało to tobie, bo byłaś do tego przyzwyczajona. Zaczęłaś tańczyć razem z Alanem, ale po dwóch pierwszych piosenkach zachciało ci się pić, więc Alan kupił ci coś do picia. Nagle zauważyłaś, że zniknął w tłumie, siedząc na krześle oglądałaś się na wszystkie strony w końcu zobaczyłaś go z jakąś lalunią… Alan całował się z nią. Na twoich policzkach pojawiła się łza…już chciałaś iść mu wygarnąć, kiedy chwycił ją za rękę i zaprowadził do toalety. Bałaś się, co tam zobaczysz, ale postanowiłaś pójść za nimi i zobaczyć, co oni tam robią. Zobaczyłaś Alana, który już chyba wszyscy wiedzą, co oni tam robili. Kiedy twój chłopak a raczej już były cię zauważył krzyknął:Asiu! To nie tak jak myślisz!
Ty-Ja już wiem, co myślę! Zdradziłeś mnie! I to z jakąś lalunią, która pewnie robi to z każdym facetem!
On-Asiu ja cię naprawdę kocham!
Ty-Jeśli by tak naprawdę było to nie zrobiłbyś tego!-Krzyknęłaś ze łzami w w oczach. I wybiegłaś z stamtąd, nigdy więcej nie chciałaś go widzieć na oczy! Miałaś, chociaż taką małą nadzieję, że pobiegnie za tobą będzie chciał cię zatrzymać, ale nie, chyba jednak wolał dalej mi ziać się z tą pustą lalunią. Biegnąc przed siebie wpadłaś na jakiegoś faceta o brązowych oczach i czarnych włosach, obydwoje upadliście na ziemię. On pierwszy zapytał: Nic ci nie jest?
Ty- Nie i przepraszam, że na ciebie wpadłam- Powiedziałaś łykając łzy.
On-Nic się nie stało?. Dlaczego płaczesz?
Ty- Nieważne a tobie nic nie jest?
On- Nie, nic mi się nie stało.
Patrząc na jego rękę zauważyłaś, że leci z niej krew.
Ty-Mówisz, że nic ci nie jest?
On- No tak, nic mi nie jest.
Ty- A z twojej ręki krew leci codziennie?
On- A to? A to nic takiego.
Ty- To nie jest nic takiego, chodź do mojego domu to odkażę ci tą rękę.
On-Ok. A tak wgl. Jak masz na imię?
Ty- Asia. A ty?
On- Masz bardzo ładne imię, ale to chyba nie Angielskie? Ja mam na imię Zayn.
Ty- No tak to nie jest Angielskie imię, jestem z Polski. Zaraz, zaraz czy ja cię przypadkiem już gdzieś nie widziałam? A tak! Ty jesteś z tego zespołu One Direction?
Zayn- Tak. Jeśli chcesz autograf to mogę ci dać.
Ty- Nie dzięki, wystarczy, że widzę cię przed moimi oczami :)
Zayn- Pierwszy raz widzę dziewczynę, która nie piszczy na mój widok i nie chcę autografu czy zdjęcia;)
Ty- No widzisz, ja jestem ta wyjątkowa- Powiedziałaś żartobliwie, jakoś zapomniałaś o Alanie i o tym, co się stało w klubie.
Zayn- Chyba rzeczywiście jesteś wyjątkowa:) -Powiedział z uśmiechem na twarzy.
Ty zarumieniłaś się tylko.
Zayn- To, co będziemy tutaj tak siedzieć na tym chodniku?-Zapytał ze śmiechem.
Tak dobrze się wam rozmawiało, że nawet nie zwróciłaś uwagi, że siedzicie na betonie.
Ty-  Haha no tak, nie, nie będziemy tak siedzieć.-Zaśmiałaś się.
Zayn- To dobrze.-Wstał podając ci rękę.
Ty- Dzięki.
Zayn- Nie ma, za co.-Uśmiechnął się.
Ty odwzajemniłaś uśmiech tak jak za każdym razem, kiedy się do ciebie uśmiechnął i zauważyłaś, że ma coś w oczach, coś takiego innego wyjątkowego, czego nawet twój były nie miał.
Do domu szliście opowiadając o sobie opowiedziałaś też Zayn’owi historię, która zdarzyła się na dyskotece on tylko cię przytulił i powiedział, że wszystko będzie dobrze, po 10 min. Byliście już przed drzwiami kamienicy. Otworzyłaś je i weszliście na górę na 2 piętro to właśnie tam mieszkałaś razem z Alanem. Otworzyłaś drzwi za pomocą klucza, Zayn szedł za tobą. Natychmiast weszłaś do kuchni gdzie znajdowała się apteczka wyjęłaś bandaż i wodę utlenioną. Kazałaś Zayn’owi ustawić rękę tak, aby było ci wygodnie ją polewać wodą utlenioną. Owinęłaś ją bandażem i zaplotłaś tak by się trzymał.
Zayn- Dziękuję-Powiedział, po czym chciał cię pocałować w policzek, ale ty odsunęłaś twarz, nie wiedziałaś, dlaczego to zrobiłaś, ale miałaś wrażenie, że zdradzasz Alana, chociaż on zrobił coś gorszego a to był tylko zwykły całus w policzek.
Zayn tylko cię przeprosił a ty spytałaś się tylko jego czy się czegoś napije.
Zayn- Chętnie, ale jutro pójdziesz ze mną na mały spacer?-Zaproponował.
Chwilę się zastanowiłaś za nim odpowiedziałaś, ale zgodziłaś się, chciałaś odmówić, bo nie wiedziałaś do końca czy dobrze robisz. Było widać, że Zayn się ucieszył.
Ty- A więc czego się napijesz?
Zayn- Soku.
Ty-Jaki smak?
Zayn-To już bez różnicy.
Nalałaś do szklanki pomarańczowy sok i podałaś go Zayn’owi. Zauważyłaś, że gapił się cały czas na ciebie nawet pijąc sok. Nic mu nie mówiłaś, ale to trochę cię drażniło a zarazem trochę podobało się.
Zayn- Dzięki za sok.
Ty-Spoko.
Kiedy Zayn wypił sok, ktoś nagle zadzwonił do drzwi, domyślałaś się, kto to może być. Poszłaś się jeszcze upewnić patrząc przez małą dziurkę w drzwiach czy to na pewno Alan, tak to był on. Krzyknęłaś żeby sobie poszedł i żeby nigdy nie wracał i że z wami koniec! Na twoich policzkach znowu pojawiły się łzy. Natychmiast poszłaś do waszego ‘wspólnego’ pokoju wyjęłaś wszystkie jego ciuchy z szafy i wyrzuciłaś przez okno. Zayn poszedł do niego i zaczął się na niego wydzierać i mówić żeby odwalił się od ciebie, chyba się trochę przestraszył, bo sobie poszedł i pozbierał rzeczy.
Ty- Dziękuję ci Zayn.
Zayn- Nie ma, za co-Powiedział, otarł łzy z twoich policzek i przytulił cię.
Ty odwzajemniłaś uścisk. Byłaś cała zalana łzami w końcu chodziłaś z Alanem całe 3 lata niedługo miała być wasza rocznica, ale teraz to już przeszłość, to nie miało znaczenia czy rocznica już była czy będzie teraz liczyła się przyszłość.


To mój pierwszy rozdział, i jak wam się podoba? Mi nie za bardzo, ale no cóż, bardzo chciałam założyć tego bloga, więc założyłam :)

Trochę o mnie xd

Cześć :) Jestem Ola, 13 lat xD Chcę was trochę zanudzić moim opowiadaniem który nie będzie miał chyba zbyt dużo rozdziałów :) Mam nadzieję że się Wam spodoba proszę o wyrozumiałość, nie jestem taka dobra w pisaniu opowiadań :)